Wielkanoc

Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc. Jest to najważniejsze święto kościelne, bogate w teologiczne symbole, ale też radosne święto wiosny. Z tej okazji warto sobie przypomnieć o najpopularniejszych zwyczajach ludowych i kościelnych, które praktykowane są w tym okresie.
Ostatnia niedziela wielkiego postu zwana jest Niedzielą Palmową. Upamiętnia ona tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, podczas którego mieszkańcy rzucali pod kopyta jego osiołka liście palmowe. Już w IV w. jerozolimscy chrześcijanie organizowali w niedzielę przed Wielkanocą uroczysty wjazd do miasta swojego biskupa. Zwyczaj ten przejęli chrześcijanie w Europie, najpierw lokalnie (na przykład wiemy, że takie procesje odbywały się we Francji już w VII w.), a od XI w. święcenie gałązek stało się elementem liturgii niedzieli palmowej praktykowanym w całym chrześcijańskim świecie.
Palma w symbolice chrześcijańskiej ma głębokie znaczenie. Z jednej strony jest symbolem triumfu, na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy, z drugiej wiąże się ze śmiercią. Liść palmowy jest częstym elementem symboliki nagrobnej – można ją zobaczyć na nagrobkach albo w nekrologach.
Polskie palmy nie przypominają takich, jakie rosną w Palestynie. Przybierają różne formy, wynikające z lokalnych tradycji. Najsłynniejsze są palmy kurpiowskie. Powstają one z pnia młodego drzewka, najczęściej świerku, oplecionego pędami widłaku, borówki albo bukszpanu i ozdobione są kwiatami z bibuły. Owe liczące nieraz po kilka metrów kompozycje w ostatnich latach coraz częściej znajdują naśladowców w różnych rejonach Polski. Górale podhalańscy tworzą długie, liczące nawet trzy metry palmy, używając do tego jednak przede wszystkim pędów wierzby. W Wielkopolsce palmy wielkanocne przybierały skromną formę. Przed drugą wojną światową w Poznaniu i okolicach na procesjach widywano palmy wyplatane z rogożyny, czyli z łodyg pałki wodnej. Od lat 30-tych XX wieku w całej Polsce dużą popularnością cieszyły się palmy wytwarzane na Wileńszczyźnie. Mają one około 65 centymetrów długości, wyplata się je z polnych kwiatów i traw.
Wielkanocne palmy w kulturze ludowej miały moc magiczną. Palma wetknięta za poświęcony obraz chroniła dom od uderzenia pioruna i pożaru. Fragmenty palmy zakopane na polu zapewniały urodzaj. Bazie z palmy służyły jako lekarstwo na ból gardła. Gospodynie chłostały dzieci palmą, by rosły zdrowe i piękne. Szczególnie ten ostatni zwyczaj jest ciekawy- w niektórych regionach Polski panowało przekonanie, że im piękniejsza jest palma, którą dziecko uderzono, tym będzie ono ładniejsze. Z tego powodu gospodynie prześcigały się w strojeniu palm – w końcu każda chciała mieć najpiękniejszą córkę lub najprzystojniejszego syna we wsi.
Plecenie palm wielkanocnych jest zwyczajem żywym i nadal kultywowanym. Dużą rolę odgrywają w jego podtrzymaniu różnego rodzaju konkursy organizowane przez lokalne społeczności.
Niedziela Palmowa rozpoczyna okres zwany wielkim tygodniem. Główne uroczystości religijne skupiają się w Triduum Paschalnym, obejmującym Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Upamiętniają one opisane w Ewangeliach ostatnie dni życia Jezusa Chrystusa.
Niegdyś dla mieszkańców wsi wielki tydzień był okazją do hałaśliwego i wesołego pożegnania wielkiego Postu. W północnej Wielkopolsce i na Kujawach popularny był zwyczaj wybijania półpośćca. Wbrew nazwie sugerującej termin w połowie wielkiego postu, zwyczaj ten miał miejsce w Wielki Czwartek lub w Wielki Piątek. Rozbijano wówczas stare garnki gliniane wypełnione popiołem lub innymi nieczystościami, rzucając je na progi domostw lub do sieni. Podobnie złośliwy zwyczaj spotykany był do połowy XX wieku we wschodniej Wielkopolsce. Polegał on na smarowaniu okiennic domów, w których mieszkały dziewczęta na wydaniu maścią z różnych obrzydliwości. Oskar Kolberg w połowie XIX wieku tak opisywał ten zwyczaj:
„W Wielki Piątek na wieczór zbierają się średniaki i robią brzydką mieszaninę z rzeczy najplugawszych , którą rozrabiają na kształt żuru. Część takiej polewki wynoszą daleko w pole i zakopują; powróciwszy zaś zresztą, chodzą po wsi i mażą tem drzwi domów, co nazajutrz dziewki, klnąc niezmiernie, zmywać muszą.”
Wzmiankowany przez Kolberga żur odgrywał niegdyś ważną rolę w czasie wielkiego postu. Był to podstawowy posiłek spożywany w tym okresie, niemal codziennie. Trudno się zatem dziwić, że w czasie wielkiego tygodnia jedzący go od ponad miesiąca chłopi mieli go dość. Powszechnie spotykanym w Wielkopolsce i na Kujawach zwyczajem było pożegnanie żuru. Zwyczaj ten przybierał różnorakie formy. Kolberg podaje taki opis zwyczaju dla północnej Wielkopolski:
„W Wielki Piątek wynoszą żur na granicę wsi . W tym celu garnek duży, w którym żur kiszą, zawijają w płachtę i dziewczynie (pierwszej lepszej, którą napotkają lub wyszukają) nakazują mówiąc: «pódź-sa! Ty mas ten zur wynieść!» - kładą go jej na plecy, i gdy ona wyjdzie i żur wspomniony niesie, chłopaki idą za nią i kijem w garnek trzasną, że się ten stłucze i ją obleje”
Inny zwyczaj pożegnania żuru pochodził z Kujaw:
„Od komina zaś jednej do komina drugiej przeciwległej chałupy, przeciągają w poprzek ulicy powrósło słomiane, z kilku powiązanych z sobą złożone części. W środku owego powrósła obniżonym nieco na kształt girlandy lub festonu, uwiązują garnek napełniony żurem, lub popiołem, który chłopcy swawolni rozbijają kijami, właśnie wówczas, gdy ktoś przez ulicę pod owym powrósłem przechodzi, dla obsypania nieostrożnego przechodnia porządną dozą popiołu i sadzy”
Często spotykanym zwyczajem była również kąpiel w bieżącej wodzie, którą odbywano w Wielki Piątek o świcie. Wierzono, że taka kąpiel miała moc oczyszczającą z chorób skóry. Na Pałukach np. uważano, że kto umyje się na dworze przed świtem w Wielki Piątek, temu nie będzie pękać skóra na rękach. We wsi Topola Wielka nieopodal Ostrowa zwyczajowa kąpiel miała miejsce w niedzielę palmową:
„W ten dzień (niedzielę palmową) nikt z młodych nie dospoł, bo każdy chciał być pierwszy jeszcze przed wschodem słońca przy rowie, aby się w nim myć, to mioł być ładny”
Wielka Sobota jest dniem zadumy, rozważań nad złożonym do grobu ciałem Jezusa. Tego dnia w kościołach organizowana jest adoracja Najświętszego Sakramentu złożonego na specjalnie przygotowanym grobie pańskim, który często przybiera spektakularną formę. W Polsce groby pańskie mają szczególną historię. Jędrzej Kitowicz opisując je w XVIII wieku zwracał uwagę na ich bogactwo. W okresie zaborów pojawił się zwyczaj tworzenia patriotycznych grobów pańskich, udekorowanych barwami białą i czerwoną. Wyrażały one nadzieję, że Polska, podobnie jak Jezus, zmartwychwstanie.
Najpopularniejszym zwyczajem związanym z Wielką Sobotą jest jednakże święconka. Obecnie jest to wydarzenie skierowane przede wszystkim do dzieci. Zaopatrzone w koszyczki w których znajdują się pisanki, chleb, szynka, kiełbasa i masło idą do kościoła, aby ksiądz poświęcił pokarm. W obrzędowości ludowej święconka odgrywała ważną rolę. Jej obfitość i bogactwo miały zapewnić powodzenie, a poświęcone pokarmy nabierały niezwykłych właściwości.
Świętowanie niedzieli wielkanocnej rozpoczyna się od udziału w rezurekcji. Po powrocie z mszy rezurekcyjnej katolicy zasiadają do uroczystego śniadania podczas którego dzielą się jajkiem. Wbrew pozorom, zwyczaj ten upowszechnił się na ziemiach polskich niedawno, pod wpływem miejskim. Jeszcze w początkach XX wieku w wielu wiejskich domostwach podczas składania życzeń dzielono się... chrzanem i wódką.
Na stole nie może zabraknąć poświęconych w sobotę pokarmów: jajek, szynki, chleba i masła. Wśród słodyczy królują baby i mazurki. W większości polskich domów spotyka się również zazwyczaj chrzan pod różnymi postaciami.
Niegdyś istniał zwyczaj, wedle którego wierzono, że kto pierwszy zasiądzie do śniadania w niedzielę, ten pierwszy ukończy w danym roku żniwa. Wielu gospodarzy z tego powodu brało udział w swoistym wyścigu z kościoła do domu; gdy jednak na wsiach pojawiły się samochody, zwyczaj ten stał się niebezpieczny. Znane są przypadki śmiertelnych wypadków, do których doszło, gdy rozochoceni gospodarze mknęli wąskimi drogami do domu, myśląc już tylko o czekającym ich śniadaniu.
Trudno sobie dziś wyobrazić Wielkanoc bez Zajączka. To pocieszne zwierzątko wiązane było z Wielkanocą już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa jako symbol wiosny. Przekonanie, że Zając przynosi dzieciom prezenty pojawiło się w Niemczech w XVII wieku. Początkowo były to tylko pisanki. Dziś Zajączek przynosi smakołyki i zabawki. W niektórych domach dzieci szykują dla niego gniazdka, do których składa on niespodzianki, w innych rodzinach Zajączek prezenty chowa i dzieci muszą ich szukać.
Drugi dzień świąt wielkanocnych w Polsce nazywa się go najczęściej „Śmigus- Dyngus”. Jest to święto radosne, o niemalże karnawałowej atmosferze. W tym dniu ma miejsce wiele zabaw i zwyczajów ludowych. Najpopularniejszym z nich jest polewanie wodą. W niektórych regionach Polski tego dnia chłopcy dla żartu chłostali dziewczęta wierzbowymi witkami. Niegdyś zabawę kontynuowano także we wtorek po świętach, kiedy to dziewczęta miały okazję się „zrewanżować” psotnym chłopcom. Pierwsze wzmianki o tym zwyczaju pochodzą z XV w., kiedy to podczas synodu w Poznaniu „Śmigus- dygus” został potępiony jako obyczaj niechrześcijański i prowadzący do zdrożności.
W niektórych częściach Polski, zwłaszcza wschodniej, zachował się słowiański zwyczaj kolędowania w poniedziałek wielkanocny. Jedną z takich miejscowości są Walkowice, gdzie spotkać można barwny korowód tzw. „muradynów”.
Wielkanoc to wspaniałe święto, które porusza wyobraźnię nie tylko chrześcijan. W trakcie Wielkanocy celebrujemy także odradzające się życie, mamy okazje nacieszyć się rodzinami. Jest to wspaniała okazja do wspólnej zabawy. Jest to także czas obfitujący w różne ciekawe zwyczaje, które pozwalają znaleźć ujście własnej kreatywności.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!